Praca ostatnio wre, aż nie mam czasu zajrzeć na Internety. Słuchajcie, drugi kawałek z „Co ty wiesz o samotności” jest prawie gotowy. Została mi tylko harmonizacja drugiej solówki. Jednocześnie pracuję nad albumem „Wiwat aktywizm” jednak mu daje chwilowo mniej uwagi. Taki kaprys.
Przywiozłam gary i pracuję teraz nad dostosowaniem akustycznym swojego studyjka. Niebawem planuję zacząć nagrania.
Stary materiał ma pierwszeństwo nad nowym… a poprawa sytuacji finansowej pozwala mi na pewne inwestycje. Zaczynam od zakupu odpowiednich wirtualnych instrumentów.
Pragnę poinformować, że skończyło mi się bezrobocie. Zaczęłam płatny staż po którym mam ogromną szansę na zatrudnienie. I mam zamiar z tej szansy skorzystać. Już stałam się ogarniaczem rzeczy niemożliwych. W związku z tym – mogę pomyśleć o kupnie nowych zabawek i realnej poprawie brzmienia Kotołaka.
Co mi się skurczyło to tzw. czas wolny. Właściwie należałoby powiedzieć, iż marnuję go mniej… o ile w ogóle. Wróciłam do regularnych ćwiczeń. Staram się komponować codziennie. Wizja pracy napawa mnie optymizmem! Już mam plany w co wpakuję siano.
Los się musiał kiedyś odmienić… a odmienił się wtedy kiedy nareszcie byłam na to gotowa. A to dopiero początek transformacji mojego życia. Lepsze nadchodzi!
