Czas powoli ruszać z pracami do przodu. Tak, wiem, że mówię to już od dłuższego czasu, ale na postępy bardzo mocno mają wpływ pieniądze. No co za kurwa mać niespodzianka.
Kompozycyjnie wszystko idzie do przodu, choć mam teraz pewne wyzwania w życiu prywatnym, które bardzo skutecznie utrudniają mi prace. Nie mniej jednak kolejny kawałek został ukończony i teraz czeka w kolejce na nagrywki.
Aczkolwiek aby nagrywki i miksy były możliwe potrzebuję nowych zabawek. Są to nowe monitory studyjne, zestaw instrumentów wirtualnych oraz osłona absorbująca do mikrofonu (u mnie w moim studyjku nie ma dostosowania akustycznego).
Do nagrywek pewnie nadal będę używać śladów z GuitarPro, jednak sesję mam już mieć wyjebaną w kosmos. Oczywiście muszę jeszcze nauczyć się ogarniać gary, aby każdy element zestawu szedł na oddzielną ścieżkę…
a jakby jeszcze warstwowanie ogarnąć… ło!
Dobra… nie przesadzajmy. Na chwilę obecną chcę aby miksy brzmiały poprawnie, a nie zajebiście. Do brzmienia zajebistego potrzebuję więcej zabawek.
Najbardziej marzę o Logic`u Pro. Lubię Reapera, ALE… ni jak się umywa do Logic`a.
Kiedy będą pierwsze miksy? Nie wiem… mam nadzieję ogarnąć już w przyszłym miesiącu. Jak mówiłam – zaczynam od singli, włączając w to „Orzecznika uzdrowiciela”.
