Dyskusji nie będzie!


Mam znajomego. Obydwoje mamy to samo hobby – jazda po woke. On nadal jest naczelnym strażnikiem zdrowego rozsądku na ask.fm. Mi się to już dawno znudziło. Niegdyś pewna lewacka gwiazdeczka zrobiła mu gównoburzę o to, że śmie jej zadawać pytania i komentować jej poglądy. No cóż… miała konto na portalu służącego do zadawania pytań i dyskusji, co nie? Przy okazji osobnika pozdrawiam.


Dla mnie na blogach sekcja komentarzy jest w 90% sekcją całkowicie zbędną. A tu oprócz bloga znajduje się strona mojego projektu. Jest to leże Kotołaka i nie pozwolę do niego srać.

Dlaczego od razu srać, Magdaleno? Nie spodziewasz się pozytywnych komentarzy? Spodziewam się i takich, i takich. Obydwa rodzaje są mi tutaj zbędne. Nie pasują do koncepcji strony. To jest moja twierdza, a nie targ przekupek, gdzie każdy sobie może gdakać co mu się podoba. Nie jest to objawem „tchórzostwa”, bo jak ktoś strasznie będzie chciał mnie skrytykować, czy mi naubliżać może to zrobić poprzez formularz kontaktowy, czy poprzez którykolwiek z profili społecznościowych Kotołaka.

Ale to jest miejsce święte. Tu jest moje sacrum. I dyskusji nie będzie.